- Strona główna
- Artykuły
- 15 alergenów, które musi znać każda restauracja: lista alergenów UE (2026)
15 alergenów, które musi znać każda restauracja: lista alergenów UE (2026)
Ponad 17 milionów osób w Europie ma alergię pokarmową. Dziś wieczorem kilka z nich siedzi na Twojej sali, czyta menu i po cichu decyduje, czy może Ci zaufać.
Krótka odpowiedź: przepisy UE (rozporządzenie (UE) nr 1169/2011, załącznik II) wymieniają 14 alergenów, o których musi informować każda restauracja, kawiarnia, bar i food truck: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soja, mleko, orzechy, seler, gorczyca, sezam, dwutlenek siarki i siarczyny, łubin oraz mięczaki. Jest jeszcze piętnasty — gryka — którego lista UE nie wymienia, a który i tak wysyła ludzi do szpitala. Uważne kuchnie już go pilnują, a w Polsce to szczególnie ważne. Lista 14 alergenów jest identyczna w całej Unii. Sposób, w jaki masz przekazać tę informację gościowi, już nie — tę część każdy kraj ustala sam.
To ostatnie zdanie potyka najwięcej właścicieli. Ta sama lista, inne obowiązki po drodze.
Dlaczego alergeny znaczą więcej w 2026 niż w 2016
Liczby się ruszyły i poszły w złą stronę.
- Ponad 17 milionów Europejczyków ma alergię pokarmową — dane EAACI.
- Liczba hospitalizacji z powodu anafilaksji potroiła się między 1998 a 2018 rokiem.
- Około 4% dzieci przedszkolnych i 2,4% dzieci szkolnych w Europie ma dziś alergię pokarmową.
- Komisja Europejska prowadziła publiczną kampanię o znakowaniu alergenów w lutym 2026 — dobrze widać, w którą stronę idzie uwaga.
W Polsce dochodzi do tego kilka rzeczy naraz. Gastronomia rośnie szybko, a wraz z nią liczba lokali, które konkurują o tego samego gościa. Świadomość celiakii i nietolerancji laktozy jest wysoka i cały czas rośnie — pytanie „czy to jest bezglutenowe?" nie jest już rzadkością, tylko codziennością. A rynek dostaw jest ogromny: przy zamówieniu na wynos nikt nie zapyta kelnera, więc informacja musi być w menu, zanim gość kliknie „zamawiam".
Jest jeszcze część, której nikt nie wiesza na plakacie. Gość z alergią nie przychodzi sam. Przychodzi z czwórką znajomych, urodzinami i rezerwacją. Kiedy kelner mówi „szczerze mówiąc, nie jestem pewien, co jest w tym sosie", cały stolik wstaje i idzie do lokalu obok. Nie straciłeś jednego kuwertu. Straciłeś sześć, plus opinię w Google.
Dołóż do tego kontrolę sanepidu, która o dokumentację alergenów pyta wprost, i turystów w Krakowie, Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu — ludzi z krajów, gdzie pisemna informacja o alergenach jest normą, czytających kartę w języku, którego nie znają. Jeśli Twoje menu odpowiada na pytanie, zanim ktoś je zada, wygrywasz stolik, który sąsiad właśnie stracił.
14 alergenów, które wymieniają przepisy UE
Oto pełna lista alergenów UE plus miejsca, w których każdy z nich się chowa i w których kuchnia zapomina go szukać.
| # | Alergen | Co obejmuje | Gdzie się ukrywa |
|---|---|---|---|
| 1 | Zboża zawierające gluten | Pszenica, żyto, jęczmień, owies, orkisz, kamut | Sos sojowy, kostki rosołowe, sosy zagęszczane mąką, piwo, panierka do kotleta schabowego, pierogi, żurek, pączki, kiełbasa |
| 2 | Skorupiaki | Krewetki, krab, homar, langustynka | Wywar rybny, pasty azjatyckie, ryż o smaku owoców morza, część sosów XO |
| 3 | Jaja | Całe jajo, białko, żółtko, proszek | Majonez, sos tatarski, świeży makaron, panierka do schabowego, mus, ciasto smarowane jajkiem, pączki, część lodów |
| 4 | Ryby | Wszystkie ryby i produkty rybne | Sos Worcestershire, dressing Cezar, sos rybny, pasta rybna, część kimchi, żelatyna |
| 5 | Orzeszki ziemne | Orzeszki arachidowe i ich przetwory | Satay, sos mole, olej chili, „olej roślinny", który jest arachidowy, batony energetyczne |
| 6 | Soja | Soja, edamame, tofu, lecytyna sojowa | Sos sojowy, marynaty, czekolada, polepszacze do pieczywa, burgery wegetariańskie |
| 7 | Mleko | Mleko krowie, kozie i owcze, w tym laktoza | Sosy wykańczane masłem, masło klarowane, pesto, ziemniaki puree, śledź w śmietanie, sernik, wszystko „śmietankowe", część pieczywa |
| 8 | Orzechy | Migdał, laskowy, włoski, nerkowca, pekan, brazylijski, pistacja, makadamia | Pesto, praliny, mleka roślinne, posypki do sałatek, baklawa, mazurki i ciasta, część serów wegańskich |
| 9 | Seler | Łodyga, liść, nasiona, seler korzeniowy | Rosół na kostce, przyprawa warzywna, bazy do zup, żurek z gotowego zakwasu, mieszanki przypraw, sok pomidorowy, zalewy |
| 10 | Gorczyca | Nasiona, proszek, pasta, olej | Winegret, majonez, sos tatarski, ogórki konserwowe, curry w proszku, marynaty, sos do burgera |
| 11 | Sezam | Nasiona, olej, pasta | Tahini, hummus, bułki do burgerów, falafel, dukkah, pieczywo „wieloziarniste" |
| 12 | Dwutlenek siarki i siarczyny | Powyżej 10 mg/kg lub 10 mg/l jako SO₂ | Wino, suszone owoce, ocet, część produktów ziemniaczanych, ogórki konserwowe, soki owocowe |
| 13 | Łubin | Mąka i nasiona łubinu | Pieczywo bezglutenowe, część makaronów, białko roślinne, importowane wypieki |
| 14 | Mięczaki | Małże, ostrygi, kalmary, ośmiornica, ślimaki | Sos ostrygowy, baza do paelli, wywar z owoców morza, część zup rybnych |
Dobra wiadomość na 2026: lista się nie zmieniła. Nic nie doszło, nic nie zniknęło. Jeśli robiłeś swoją kartę alergenów trzy lata temu, dalej działa — trzeba ją tylko sprawdzić z aktualnymi recepturami.
Pięć alergenów, które najczęściej zaskakują kuchnię
Dziewięć z czternastu jest oczywistych. Pięć nie jest — i to na nich kumulują się kontrole i wpadki.
Seler. Jest w prawie każdej kostce rosołowej i w każdej przyprawie warzywnej na rynku. Czyli w Twojej zupie, w rosole na kostce, w risotto, w sosie do pieczeni, w duszonym mięsie i w połowie sosów. Większość kucharzy zgłasza seler przy surówce z selera, a zapomina o wywarze.
Gorczyca. Łyżeczka musztardy siedzi w niemal każdym winegrecie i w każdym sosie do burgera. Jest też standardem w curry w proszku i w sosie tatarskim. Jeśli robisz dressingi u siebie, gorczyca prawie na pewno w nich jest.
Siarczyny. To alergen progowy — zgłaszasz go dopiero powyżej 10 mg/kg lub 10 mg/l. Wino jest największym źródłem, ale suszone morele, ocet, część gotowych produktów ziemniaczanych i ogórki konserwowe też je niosą. Wino użyte do gotowania też się liczy.
Łubin. W jednych kuchniach rzadkość, w innych wszędzie. Trafia do mieszanek mąk bezglutenowych, więc „bezpieczne" pieczywo kupione dla gości z celiakią może nieść alergen, o którym nigdy nie słyszałeś.
Sezam. Nie chodzi tylko o widoczne ziarna na bułce. Tahini w sosie, olej sezamowy do wykończenia dania z patelni, dukkah na placku. Olej sezamowy to jeden z najrzadziej zgłaszanych składników w europejskich kuchniach.
Jeśli w tym miesiącu masz sprawdzić tylko pięć rzeczy, sprawdź właśnie te pięć.
Piętnasty alergen: gryka
Gryki nie ma w załączniku II do przepisów UE. A i tak powinna być w Twoim menu — w Polsce bardziej niż gdziekolwiek indziej.
Dlaczego? Gryka jest obowiązkowo deklarowanym alergenem w Japonii i Korei Południowej — w dwóch krajach z dziesięcioleciami danych o alergiach. A we Francji sieć Allergy-Vigilance stwierdziła udział gryki w 2,4% zarejestrowanych przypadków anafilaksji pokarmowej w latach 2002–2023. Francuscy badacze zaproponowali dopisanie jej do listy UE.
W Polsce ta sekcja jest wyjątkowo na miejscu, bo kasza gryczana to zwykły dodatek do obiadu, a nie egzotyka. Gryka jest u nas praktycznie wszędzie:
- Kasza gryczana jako dodatek do obiadu — w domu, w barze mlecznym i w karcie dnia
- Naleśniki i galette gryczane, bliny, placki
- Makaron soba
- Mieszanki mąk bezglutenowych, naleśniki i makarony bezglutenowe
- Sałatki i miski z „dawnymi ziarnami"
Widzisz schemat? Grykę kuchnia często wrzuca właśnie po to, żeby było bezpieczniej dla gościa bez glutenu. I dokładnie w ten sposób ląduje ona przed jedyną osobą, która na nią reaguje.
Dobre systemy menu pozwalają dziś zadeklarować 15 alergenów zamiast 14 właśnie z tego powodu. Podanie większej liczby niż wymagają przepisy nic nie kosztuje i zajmuje jedno dodatkowe kliknięcie.
Czego naprawdę wymagają przepisy
Kiedy zdejmiesz język prawniczy, unijna podstawa jest krótka:
- Informacja o alergenach musi być dostępna dla każdego dania, które podajesz. Nie dla większości dań. Dla każdego, włącznie z daniem dnia i menu dla dzieci.
- Gość musi ją dostać, zanim zamówi — nie wtedy, gdy talerz już stoi na stole.
- Dotyczy składników i substancji pomocniczych — także oleju, w którym smażysz, i mąki, którą podsypujesz.
- Nie ma ulgi dla małych firm. Kawiarnia na pięć miejsc, food truck, stołówka szkolna i restauracja na 200 osób mają dokładnie ten sam obowiązek.
- Na wynos i w dostawie też. Jeśli gość nie może zapytać kelnera, informacja musi pojechać razem z zamówieniem.
- „Nie wiem" nie jest odpowiedzią. Jeśli naprawdę nie możesz potwierdzić, mów to wprost i nie podawaj dania jako bezpiecznego.
Tyle. Sześć zasad. Cała reszta dotyczy sposobu — a to właśnie w sposobie kraje idą własną drogą.
Zasada, która zmienia się na granicy
Artykuł 44 rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 pozwala każdemu państwu członkowskiemu zdecydować, jak informacja o alergenach ma docierać do gościa przy żywności nieopakowanej. Lista jest więc taka sama w Lizbonie i w Tallinnie. Sposób jej podania — już nie.
Oto jak to wygląda w Polsce przy żywności nieopakowanej, czyli przy zwykłym daniu z karty:
| Element | Jak to działa w Polsce |
|---|---|
| Kiedy | Informacja o alergenach musi dotrzeć do gościa zanim złoży zamówienie — nie wtedy, gdy danie już stoi na stole |
| Gdzie | W praktyce w karcie dań / menu albo w innej dobrze widocznej formie pisemnej w miejscu sprzedaży |
| Na czym się oprzeć | Na zapisie, który obsługa może pokazać gościowi i kontroli — aktualnym i zgodnym z tym, co dziś jest w garnku |
| Kto kontroluje | Państwowa Inspekcja Sanitarna (sanepid); krajowe ramy daje ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia |
Obowiązek dotyczy wszystkich: restauracji, barów, kawiarni, food trucków, cateringu i stołówek. Nie ma tu wyjątku ze względu na wielkość lokalu ani obrót — jednoosobowa kawiarnia ma ten sam obowiązek co hotelowa restauracja.
Trzy rzeczy są prawdziwe niezależnie od tego, jak przekazujesz informację:
- Jeśli podajesz ją ustnie, i tak musisz mieć ją gdzieś zapisaną — dla obsługi, dla kontroli i dla gościa, który chce zobaczyć na własne oczy.
- Potrzebujesz widocznej informacji, że dane o alergenach istnieją i jak je uzyskać. Gość nie powinien się tego domyślać.
- Zapis musi odpowiadać temu, co naprawdę jest dziś w garnku, a nie temu, co mówiła receptura w 2023 roku.
Zanim cokolwiek wydrukujesz, sprawdź aktualne wytyczne w powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej właściwej dla Twojego lokalu. Szczegóły sposobu potrafią się różnić i zmieniać; 14 alergenów nie.
„Może zawierać" wreszcie dostaje prawdziwe zasady
To jest ta historia z 2026 roku, którą warto śledzić.
Przez lata „może zawierać orzechy" nie znaczyło nic. Jedne kuchnie pisały to z realnego ryzyka. Inne wpisywały wszędzie, na wszelki wypadek prawny. Goście z alergią nauczyli się to ignorować — czyli mamy najgorszy możliwy efekt.
To się zmienia. Na posiedzeniu Komitetu Kodeksu ds. Znakowania Żywności w Ottawie w maju 2026 zarekomendowano do przyjęcia wytyczne dotyczące ostrzegawczego znakowania alergenów, oparte na dawkach referencyjnych — czyli na realnych, mierzalnych progach zamiast wzruszenia ramionami. UE pracuje nad ujednoliceniem tych zasad, spodziewanym mniej więcej pod koniec 2027.
Co to znaczy dla restauracji, po ludzku:
- „Może zawierać" przestanie być darmową wymówką. Trzeba będzie umieć pokazać, dlaczego to napisałeś.
- Prawdziwa ocena ryzyka bije ogólne ostrzeżenie na całej karcie.
- Jeśli danie jest bezpieczne, powiedz, że jest bezpieczne. Jeśli nie jest — powiedz to i wyjaśnij dlaczego.
Dziś nie musisz robić nic. Ale jeśli właśnie budujesz system alergenów, zbuduj go tak, żeby dało się wytłumaczyć każde ostrzeżenie, które drukujesz. Ten nawyk zestarzeje się bardzo dobrze.
Zanieczyszczenia krzyżowe: to, czego nie ma na żadnej liście
Czternaście alergenów to sprawa składników. Większość prawdziwych zdarzeń to sprawa kuchni.
Danie może nie zawierać ani jednego orzeszka ziemnego i i tak komuś zaszkodzić. Typowi podejrzani:
- Wspólny olej we frytkownicy. Panierowany schabowy albo ryba i frytki w tym samym oleju znaczą, że każda porcja frytek zawiera gluten, jajo i rybę.
- Te same szczypce. Po kolei: ser, potem surówka, potem talerz „bez nabiału".
- Pył z mąki. W piekarni i przy pierogach unosi się dalej, niż ktokolwiek sądzi.
- Wytarty nóż. Wytarcie to nie mycie.
- Odruch dekoracji. Kucharz na wydawce sięga po sezam automatycznie.
- Grill. To, co było na nim dziesięć minut temu, dalej tam jest.
Ćwicz odpowiedź, nie zgadywanie. Kiedy gość zgłasza alergię, kuchnia powinna: użyć czystej deski, czystej patelni, czystych szczypiec i w miarę możliwości świeżego oleju; zrobić to danie od początku, a nie wcisnąć w środek serwisu; i wynieść je osobiście na stolik, mówiąc nazwę na głos. Ten ostatni krok wyłapuje talerz, który poszedł pod złe krzesło.
Bądź też uczciwy co do swoich granic. Mała kuchnia z jedną frytkownicą nie obieca środowiska wolnego od orzeszków. Zdanie „tego akurat nie mogę zagwarantować" to profesjonalna odpowiedź. Zgadywanie nie jest.
Zbuduj matrycę alergenów w jedno popołudnie
Matryca alergenów to tabela: Twoje dania w pionie, 15 alergenów w poziomie, znaczek w każdym pasującym polu. To jeden dokument, o który pyta kontrola, i ten sam, który ratuje kelnera w zapracowany piątek.
Krok 1 — Zbierz etykiety. Każde opakowanie, słoik, puszka i worek w lokalu. Zrób zdjęcie składu wszystkiego, czego nie gotujesz od zera. Najpierw kostki i przyprawy warzywne, sosy, pieczywo i olej.
Krok 2 — Wypisz dania. Prosto z karty, razem z dodatkami, dressingami, daniami dla dzieci i tymi „specjalami", które wracają co miesiąc.
Krok 3 — Zacznij od sosów. Sosy, dressingi, wywary i marynaty niosą najwięcej ukrytych alergenów. Zrób je przed mięsami. Seler i gorczycę znajdziesz od razu.
Krok 4 — Wypełnij tabelę. Zaznacz, co jest w daniu jako składnik. Osobno zaznacz, co jest ryzykiem zanieczyszczenia krzyżowego. Dwa różne znaczki, dwa różne znaczenia — nigdy ich nie mieszaj.
Krok 5 — Dopisz olej do smażenia i mąkę do podsypywania. Substancje pomocnicze się liczą. To ten wiersz, o którym zapomina każdy.
Krok 6 — Wpisz datę i osobę odpowiedzialną. Jedna osoba odpowiada za aktualizację. Składy zmieniają się, gdy zmieniają się dostawcy, a dostawcy zmieniają się częściej niż karty — nasz tekst o zmianach cen i produktów u dostawców tłumaczy dlaczego. Matryca bez właściciela jest nieaktualna po sześciu tygodniach.
Daj sobie na to pół dnia i kawę. Przy karcie na 60 pozycji naprawdę tyle wystarczy, a robisz to raz.
Skoro i tak siedzisz w składach, to idealny moment, żeby sprawdzić liczby — te same dane wchodzą prosto w koszt talerza i kontrolę food costu.
Jak wpisać alergeny do menu bez drukowania go od nowa
Tu jest praktyczny problem papieru. Twoja matryca alergenów zmienia się w tygodniu, w którym dostawca pieczywa zmienia recepturę. Wydrukowana karta się nie zmienia. Segregator za barem mówi jedno, karta na stoliku drugie, a kelner wierzy temu, co widział ostatnio.
Cyfrowe menu rozwiązuje to w sposób, w jaki papier strukturalnie nie potrafi:
- Oznaczasz alergeny przy każdym daniu, więc gość klika danie i widzi listę — w swoim języku.
- Zmieniasz jeden składnik raz, a aktualizuje się każdy stolik, każdy kod QR i każde zamówienie z dostawy. Bez przedruku. Nasze zestawienie kosztów druku menu pokazuje, ile te przedruki realnie kosztują w skali roku.
- Filtrujesz kartę. Gość może ukryć wszystko, co zawiera mleko, i zobaczyć, co zostaje. To dużo lepszy wieczór dla niego i większe zamówienie dla Ciebie.
- Przenosisz alergeny na zamówienie. Najlepsze systemy zapisują zadeklarowane alergeny na pozycji zamówienia, więc bon do kuchni i paragon pokazują to, co było zadeklarowane w chwili zamawiania — a nie to, jak receptura wygląda miesiąc później.
- Tłumaczysz automatycznie. Piętnaście nazw alergenów w ośmiu językach to nie jest robota, którą chcesz robić ręcznie o 23:00.
Jeśli Twoje menu wciąż żyje w PDF-ie, najszybsza droga to nasz poradnik jak zamienić menu PDF w cyfrowe menu QR, a jeśli zaczynasz od zera — jak zrobić menu z kodem QR za darmo. Zmiana systemu też nie oznacza przepisywania wszystkiego — jak zmienić system bez przepisywania menu tłumaczy skrót. Porównaliśmy też darmowe narzędzia do menu QR, którym warto się przyjrzeć.
Zostaw też papier. Goście najbardziej lubią układ: krótka drukowana karta na stoliku plus kod QR do pełnych szczegółów, alergenów i innych języków — porównanie znajdziesz w menu QR kontra menu drukowane.
Dla porządku: Tabres pozwala zadeklarować wszystkie 15 alergenów przy każdym produkcie, w każdym języku menu, i zapisuje je na każdej pozycji zamówienia i na paragonie. Jest darmowy, bez opłat za lokal — nasze wyjaśnienie dlaczego jest publiczne. Korzystaj z narzędzia, które Ci pasuje; powyższe kroki działają wszędzie.
Czego nauczyć kelnerów przy stoliku
Twoja matryca jest warta tyle, ile dwadzieścia sekund przy stoliku. Daj obsłudze cztery zdania i przećwicz je do skutku.
Kiedy gość zgłasza alergię: „Dziękuję, że Pan/Pani powiedział/a. Na co dokładnie, żebym dobrze to przekazał?"
Potem zawsze: „Sprawdzę to w kuchni i zaraz wracam." I naprawdę idź. Nigdy nie odpowiadaj z pamięci, choćby ktoś pytał o to sto razy.
Kiedy odpowiedź brzmi nie: „W dressingu do tej sałatki jest gorczyca, ale kuchnia może zrobić bez. Będzie dobrze?" Zaproponowana alternatywa zatrzymuje stolik.
Kiedy nie masz pewności: „Smażymy to w tym samym oleju co rybę, więc nie mogę obiecać, że jest bezpieczne. Pokażę, co mogę obiecać." Uczciwie, spokojnie i trzyma wszystkich z dala od szpitala.
Trzy zasady, które idą razem ze scenariuszami:
- Nigdy nie zgaduj. Ani razu. „Chyba jest okej" to zdanie, które kończy kariery.
- Wpisz alergię do zamówienia, a nie na rękę. Musi dotrzeć do kuchni jako tekst.
- Zanieś talerz osobiście i powiedz nazwę dania na głos przy stoliku.
Nowe osoby potrzebują tego pierwszego dnia, nie w trzecim tygodniu. Pomagają tu nasze poradniki o szkoleniu obsługi do lepszego serwisu, szybkim nauczeniu się karty i pierwszych radach dla nowych kelnerów. A kiedy ktoś zadaje dziwnie brzmiące pytanie, odpowiedź i tak ma być prosta — zobacz jak odpowiadać na nietypowe pytania gości.
Prośby alergiczne to też forma modyfikacji dania, więc kuchnia potrzebuje na nie procesu. Obsługa zamówień spoza karty pokazuje, jak mówić „tak" bez chaosu.
Siedem błędów, które kosztują restaurację pieniądze — albo więcej
- Wiara w recepturę zamiast w etykietę. Receptura mówi „wywar". Etykieta mówi seler.
- Jeden segregator alergenów, nigdy nieaktualizowany. Jeśli ostatnia data to 2024, to jest dekoracja.
- „Może zawierać" wpisane przy wszystkim. Goście przestają to czytać, a od 2027 trzeba będzie to uzasadnić.
- Szkolenie tylko dla etatowych. Student z weekendu też przyjmuje zamówienia od gości z alergią.
- Zapominanie o napojach. Wino niesie siarczyny. Piwo niesie gluten. Część koktajli ma białko jaja, część smoothie ma orzechy.
- Ignorowanie dostaw. Nie ma kelnera, nie ma rozmowy — informacja musi być w zamówieniu.
- Traktowanie tego jak papierologii. To jest obsługa. Gość, który dostanie pewną i konkretną odpowiedź, wraca i często przyprowadza grupę. To przychód, nie biurokracja.
Źle obsłużona alergia ma też zwyczaj lądować publicznie — najczęściej w opiniach w Google. Jeśli tak się stanie, nasze poradniki o odpowiadaniu na złe opinie i radzeniu sobie ze zdenerwowanym gościem warto przeczytać, zanim cokolwiek napiszesz.
Ile kosztuje zrobienie tego dobrze
| Pozycja | Typowy koszt |
|---|---|
| Zbudowanie matrycy alergenów | Pół dnia Twojego czasu |
| Szkolenie z alergenów dla obsługi, online | 60–200 zł za osobę |
| Wydruk karty alergenów do segregatora | Poniżej 30 zł |
| Oznaczenie alergenów w cyfrowym menu | 0 zł w narzędziach, które to mają |
| Aktualizacja po zmianie receptury | Sekundy, jeśli jest cyfrowo |
| Zrobienie tego źle | Kary, zamknięcie lokalu, sprawa sądowa — albo czyjeś życie |
Ostatni wiersz jest powodem, dla którego wszystkie pozostałe są tanie.
Najczęstsze pytania
Ile alergenów musi zgłaszać restauracja w UE? Czternaście. Rozporządzenie (UE) nr 1169/2011, załącznik II wymienia: zboża zawierające gluten, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soję, mleko, orzechy, seler, gorczycę, sezam, dwutlenek siarki i siarczyny, łubin oraz mięczaki. Wiele kuchni pilnuje też piętnastego — gryki — bo wywołuje poważne reakcje, mimo że przepisy UE tego nie wymagają.
Czy unijna lista alergenów zmieniła się w 2026? Nie. 14 alergenów z załącznika II jest bez zmian. Zmienia się podejście do ostrzeżeń „może zawierać": globalne wytyczne oparte na mierzalnych dawkach referencyjnych zarekomendowano do przyjęcia w maju 2026, a przepisów unijnych spodziewamy się mniej więcej pod koniec 2027.
Czy muszę pisać alergeny w karcie, czy obsługa może po prostu powiedzieć? W Polsce informacja o alergenach musi dotrzeć do gościa zanim złoży zamówienie — w praktyce w karcie dań albo w innej dobrze widocznej formie pisemnej w miejscu sprzedaży, plus zapis, który obsługa może pokazać na życzenie. Kontrolę prowadzi Państwowa Inspekcja Sanitarna (sanepid), a krajowe ramy daje ustawa o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Podstawa jest unijna, ale artykuł 44 rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 pozwala każdemu krajowi ustalić sposób przekazania — dlatego w innych państwach UE bywa inaczej. Aktualne wytyczne sprawdź w swojej powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej i tak czy inaczej trzymaj zapis na piśmie.
Czy dotyczy to małej kawiarni albo food trucka? Tak. Nie ma wyjątku ze względu na wielkość, obrót ani rodzaj kuchni. Restauracje, bary, kawiarnie, food trucki, catering i stołówki mają ten sam obowiązek. Dwuosobowa kawiarnia odpowiada tak samo jak restauracja hotelowa. Jeśli zaczynasz z domu, nasze poradniki o legalnej sprzedaży jedzenia z domu i checkliście startu kuchni domowej omawiają szersze przepisy.
A co z dostawą i zamówieniami na wynos? Ten sam obowiązek. Skoro nie ma kelnera, którego można zapytać, informacja o alergenach musi dotrzeć do gościa inaczej — w menu online, zanim złoży zamówienie, i razem z dostawą, kiedy przyjedzie.
Czy „może zawierać śladowe ilości orzechów" wystarczy? Samo w sobie nie, a jego siła słabnie. Używaj tego tylko tam, gdzie jest realne ryzyko zanieczyszczenia krzyżowego, które umiesz wytłumaczyć. Ostrzeżenie wydrukowane przy każdym daniu nie mówi gościowi nic i będzie coraz trudniejsze do obrony, gdy wejdą nowe zasady.
Czy alergeny muszą być w każdym języku menu? Gość potrzebuje informacji, którą rozumie. Jeśli publikujesz kartę w kilku językach, alergeny powinny być w każdym z nich. Cyfrowe menu robi to automatycznie; drukowane oznacza kolejny nakład.
Kto odpowiada, jeśli gość zareaguje — kucharz czy kelner? Firma. Dlatego system znaczy więcej niż jedna osoba: matryca na piśmie, jasna adnotacja w zamówieniu, która dociera do kuchni, i talerz wydany z nazwą powiedzianą na głos.
Jak często aktualizować informacje o alergenach? Zawsze, gdy zmienia się receptura, dostawca albo dochodzi nowe danie. Do tego pełny przegląd dwa razy w roku. Zmiany składu u dostawców to cichy zabójca — nikt Ci nie powie, że receptura chleba się zmieniła.
Jaki jest najszybszy sposób na wpisanie alergenów do menu? Oznaczyć je przy każdym daniu w cyfrowym menu. Matrycę robisz raz, tagujesz na bieżąco, a każda kolejna zmiana jest natychmiastowa — bez przedruku i bez segregatora, który po cichu się dezaktualizuje.
Szczere podsumowanie. Lista jest stała, krótka i się nie zmieniła: 14 alergenów w przepisach UE plus gryka, jeśli chcesz być naprawdę uważny. Nauka zajmuje jedno popołudnie. Dobrą restaurację od zestresowanej nie odróżnia znajomość listy — tylko to, że odpowiedź jest gotowa, zanim gość musi zapytać drugi raz.
Zbuduj matrycę w tym miesiącu. Połóż ją tam, gdzie kelner sięgnie w dziesięć sekund. Mów „sprawdzę" zamiast „chyba tak". Zrób to, a gość z alergią przestanie być stolikiem, którego się boisz, i stanie się tym, który rezerwuje ponownie — i przyprowadza pięcioro znajomych.