Aby przyciągnąć klientów do restauracji poza sezonem, sprzedawaj ludziom, którzy mieszkają, pracują i uczą się blisko Ciebie. Turyści wrócą dopiero pod koniec czerwca, kiedy zaczną się wakacje. Karta z pieczątkami i ulotki z darmowymi frytkami dla pobliskich miejsc pracy przyciągają mieszkańców dużo taniej niż promocja 1+1, czyli drugi burger gratis. Skończ z promocjami 1+1 i nie dodawaj do menu kolejnych burgerów.
Najpierw jednak zmniejsz koszt pracy do około 30% sprzedaży i zamknij godziny, w których tracisz pieniądze. Inaczej zabraknie Ci na czynsz, zanim przyjdą nowi goście.
Najpierw dopasuj koszty do sprzedaży poza sezonem
Lokal nad morzem jest przygotowany na letni ruch. Gdy sprzedaż spada o 60%, większość kosztów zostaje na letnim poziomie, a różnica między nimi to Twoja strata.
Oto burgerownia taka jak Twoja, nad morzem, w złotych, w 2026 roku. Wszystkie kwoty są netto, czyli bez VAT. Średnie zamówienie to 50 zł, burger za 35 zł kosztuje Cię 10,50 zł w produktach, a godzina pracy kosztuje 39 zł razem ze składkami ZUS.
| Tydzień latem | Tydzień w październiku teraz | Tydzień w październiku po cięciach | |
|---|---|---|---|
| Zamówienia | 900 | 360 | 340 |
| Sprzedaż | 45 000 zł | 18 000 zł | 17 000 zł |
| Produkty i opakowania (30%) | 13 500 zł | 5 400 zł | 5 100 zł |
| Pracownicy | 250 godzin, 9 750 zł | 250 godzin, 9 750 zł | 120 godzin, 4 680 zł |
| Czynsz (10 000 zł miesięcznie) | 2 308 zł | 2 308 zł | 2 308 zł |
| Opłaty za karty i aplikacje (5%) | 2 250 zł | 900 zł | 850 zł |
| Prąd, ubezpieczenie, kioski samoobsługowe i reszta | 1 800 zł | 1 800 zł | 1 600 zł |
| Zysk albo strata | +15 392 zł | −2 158 zł | +2 462 zł |
Podziel gotówkę na koncie przez tygodniową stratę. Przy 9 000 zł na koncie i stracie 2 158 zł tygodniowo tej burgerowni zostały cztery tygodnie. Cięcia opisane niżej zamieniają tę stratę w 2 462 zł zysku, zanim przyjdzie choć jeden nowy gość.
Zmniejsz koszt pracy do 30% sprzedaży
W burgerowni, w której goście zamawiają przy ladzie, koszt pracy powinien wynosić od 25% do 30% sprzedaży. To zasada z praktyki, a nie prawo. Przy 17 000 zł tygodniowo 30% to 5 100 zł, czyli około 130 godzin po 39 zł, a przykład zakłada 120.
Zatrzymaj dwie lub trzy najlepsze osoby i daj im stałe zmiany. Do wiosny spokojne zmiany biorą sami właściciele firmy. Nowy grafik podawaj dwa tygodnie przed jego początkiem i przeczytaj polskie przepisy, zanim wyślesz pracownika wcześniej do domu.
Zamknij godziny, w których tracisz pieniądze
Pobierz z raportu systemu POS albo kiosku samoobsługowego sprzedaż netto z dwóch tygodni z podziałem na godziny. Godzina zarabia na siebie, gdy jej sprzedaż po odjęciu produktów i opłat pokrywa płace osób na zmianie. Tu produkty i opłaty zabierają 35% każdej sprzedaży, więc z każdej złotówki zostaje Ci 0,65 zł.
Dwie osoby po 39 zł kosztują 78 zł na godzinę, a 78 zł ÷ 0,65 to 120 zł. Każda godzina, która przy dwóch osobach na zmianie sprzedaje mniej niż 120 zł, traci pieniądze. Przy jednej osobie ta granica to 60 zł.
Powiedzmy, że w poniedziałki sprzedajesz teraz 1 100 zł przez 11 godzin, a od 20:00 do 22:00 sprzedajesz 200 zł każdego wieczoru. W obu przypadkach to 100 zł na godzinę, więc zamknij lokal w poniedziałki i zamykaj o 20:00. W przykładzie znika przez to około 1 000 zł sprzedaży tygodniowo, bo część tych gości przychodzi w inny dzień. Zmień godziny otwarcia w Google tego samego dnia, bo inaczej mieszkańcy przyjadą pod zamknięte drzwi.
Rób mniej jedzenia, a nie tańsze jedzenie
Wołowina mielona na miejscu, frytki krojone ręcznie i własne sosy to powód, dla którego goście dają Ci pięć gwiazdek. Zostaw je, a zmniejsz ilość, którą przygotowujesz. Letnia lista przygotowań w październiku kończy w koszu.
Ustal par level dla każdej pozycji. Par level to ilość, której potrzebujesz do następnego przygotowania. Jeśli w czwartki sprzedajesz teraz 60 burgerów, zmiel wołowinę na 66, a nie na 130 jak w lipcu.
Surowa mielona wołowina szybko się psuje. Jak długo może leżeć w lodówce, ustalasz w planie HACCP, czyli w spisanych zasadach bezpiecznego jedzenia, a Sanepid (PSSE) sprawdza go przy kontroli. Jeśli kilogram kosztuje 45 zł, a codziennie wyrzucasz 4 kg, przy sześciu dniach pracy tracisz 1 080 zł tygodniowo. Krążki cebulowe panieruj na bieżąco w dni, kiedy sprzedajesz ich mniej niż 10, a sosy rób na dwa dni, nie na pięć.
Porozmawiaj z właścicielem lokalu przed terminem czynszu
Zadzwoń do właściciela lokalu, zanim spóźnisz się z czynszem, a nie potem. Weź ze sobą sprzedaż z lata i z października oraz plan na piśmie. Na przykład od listopada do kwietnia płacisz 60% czynszu, a resztę oddajesz w lipcu i sierpniu.
W przykładzie dzięki temu zostaje na koncie 4 000 zł miesięcznie przez całą zimę. Te 24 000 zł oddajesz w lipcu i sierpniu, po 12 000 zł więcej w każdym miesiącu, a letni zysk to pokrywa. Za pusty lokal nikt właścicielowi nie zapłaci, więc łatwiej mu zgodzić się na plan z liczbami niż na spóźnioną płatność. Nowe zasady spisz w aneksie, czyli w dopisku do umowy najmu.
Nie łataj tej dziury pożyczką MCA, czyli pożyczką spłacaną częścią każdej płatności kartą, ani szybką pożyczką pozabankową. Obie dają gotówkę od razu, ale zwykle kosztują dużo więcej niż kredyt w banku. Zanim coś podpiszesz, przeczytaj, dlaczego pożyczki MCA wciągają restauracje w długi.
Jak przyciągnąć klientów do restauracji poza sezonem
Poza sezonem Twoi klienci mieszkają, pracują albo uczą się w promieniu kilku kilometrów od Ciebie. Każdy pomysł niżej daje im powód, żeby wracać co tydzień, mało kosztuje i pozwala policzyć przy kasie, ile przynosi.
Zanieś ulotki z darmowymi frytkami do pobliskich miejsc pracy
Wypisz wszystkie miejsca pracy w promieniu 10 minut jazdy, które działają cały rok: przychodnię, szkoły, straż pożarną, biura, port, sanatoria, hotele i siłownie. Ich pracownicy jedzą lunch w każdy dzień roboczy, latem i zimą.
Wydrukuj 500 małych ulotek z jedną ofertą: darmowe frytki do każdego burgera, do 30 listopada. Na ulotkach dla każdego miejsca wpisz inną literę, na przykład P dla przychodni i S dla straży pożarnej, żeby wiedzieć, skąd przychodzą goście. Rozdawaj je osobiście między 10:00 a 11:30. Przy pierwszej wizycie zanieś do pokoju socjalnego tacę z 10 mini burgerami, które kosztują Cię około 35 zł.
Jeśli druk 500 ulotek kosztuje 100 zł i wróci z nich 20, darmowe frytki kosztują 20 × 2,50 zł = 50 zł. Razem to 150 zł, czyli 7,50 zł na każdego nowego gościa, a każdy z nich kupuje też burgera za 35 zł. Jeśli pięć z tych 20 osób będzie potem przychodzić raz w tygodniu do maja, to 5 × 50 zł × 26 tygodni = 6 500 zł sprzedaży.
Dawaj ulotki ludziom do ręki, nigdy za wycieraczki samochodów (zobacz polskie przepisy niżej).
Daj stałym gościom kartę z pieczątkami
Karta z pieczątkami to najtańszy program lojalnościowy, jaki istnieje, i nagradza stałych gości, czyli tych, którzy przychodzą często. Przybijaj jedną pieczątkę za każdy posiłek, a dziesiąty burger dawaj za darmo. Darmowy burger kosztuje Cię 10,50 zł w produktach po dziewięciu płatnych posiłkach po około 50 zł. To około 2% tego, co gość wydał.
Poproś gościa, żeby wpisał na karcie miesiąc urodzin, i daj mu w tym miesiącu darmowe frytki. Kosztują Cię 2,50 zł, a znajomi, którzy przyjdą razem z nim, płacą pełną cenę.
Jeśli Twój system POS ma zamiast tego punkty, oddawaj 5 zł za każde wydane 100 zł. To kosztuje 5% tego, co wydają członkowie programu, więc wlicz to w cenę: 1,75 zł więcej za burgera za 35 zł pokrywa ten koszt.
W grudniu dawaj do każdego zamówienia kupon na darmowe frytki, ważny w styczniu. Frytki kosztują Cię 2,50 zł, a gość wraca w spokojnym miesiącu, żeby wykorzystać kupon. Nie rób zdrapek, w których wygrywa co trzecia karta, bo w Polsce to loteria promocyjna i wymaga zezwolenia (zobacz polskie przepisy niżej).
Zrób wieczór dla pobliskiej szkoły
Na wieczorze dla szkoły oddajesz część sprzedaży z jednego wieczoru szkole albo dziecięcej drużynie sportowej. Szkoła wysyła Twoją ulotkę wszystkim rodzicom, na przykład przez klasowe grupy w komunikatorach, więc przychodzą rodziny, które jeszcze u Ciebie nie jadły. W USA sieć Chipotle oddaje w 2026 roku na taki cel 25% sprzedaży z wieczoru, a małej burgerowni wystarczy 20%.
Wybierz wtorek albo środę, Twoje najspokojniejsze wieczory. Licz tylko sprzedaż od gości, którzy pokażą ulotkę albo podadzą nazwę szkoły. Ustal próg, od którego płacisz, na przykład 1 500 zł z takich zamówień. Zapytaj radę rodziców w szkole albo trenera drużyny, a pieniądze przelej na konto rady albo klubu.
Powiedzmy, że przychodzi 60 rodzin i każda wydaje 90 zł, czyli razem 5 400 zł. Oddajesz 20%, czyli 1 080 zł, a produkty i opłaty zabierają 1 890 zł. Jedna dodatkowa osoba na cztery godziny kosztuje 156 zł, więc zostaje Ci 2 274 zł w dzień, który zwykle daje 2 500 zł sprzedaży.
Daj uczniom ofertę po lekcjach
Jeśli szkoła jest kilka minut pieszo od Ciebie, zapełnij uczniami godziny od 15:00 do 17:00 w dni szkolne. Daj zestaw dla ucznia za okazaniem legitymacji szkolnej: burger z jednym kotletem, małe frytki i napój za 25 zł.
Zestaw kosztuje Cię około 9 zł w produktach i opakowaniach. Po opłatach za karty zostaje Ci około 15 zł, w godzinach, w których Twój zespół i tak jest w pracy. Dwadzieścia zestawów dziennie od wtorku do piątku zostawia Ci około 1 180 zł tygodniowo. Nie dawaj tej oferty w porze lunchu ani kolacji, żeby goście płacący pełną cenę nie przeszli na nią.
Napój dodawaj do każdej oferty. Domowa lemoniada za 9 zł kosztuje Cię około 1,50 zł, razem z kubkiem. Nie dawaj uczniom napojów energetycznych, bo od 2024 roku w Polsce nie wolno ich sprzedawać osobom poniżej 18 lat.
Aktualizuj profil w Google i na Facebooku
Gdy ktoś z okolicy szuka burgera w pobliżu, Mapy Google pokazują Twoje godziny otwarcia, menu, zdjęcia i opinie. Pilnuj, żeby te cztery rzeczy były prawdziwe, i dodawaj wpis w Profilu Firmy w Google przed każdym wydarzeniem, na przykład przed wieczorem dla szkoły. Ocena bliska pięciu gwiazdkom sprzedaje lepiej, gdy stoi za nią więcej opinii. Poproś więc o opinię każdego zadowolonego stałego gościa, a tu przeczytasz, jak zdobyć więcej opinii w Google.
Na Facebooku rób co miesiąc jeden konkurs z bonem podarunkowym. Każdy post z burgerem dnia kończ tak: "Napisz w komentarzu, który burger lubisz najbardziej, a najciekawsza odpowiedź miesiąca wygra bon na 50 zł." Ostatniego dnia miesiąca wybierz z jedną osobą z zespołu najciekawszą odpowiedź i opublikuj imię zwycięzcy. Nagroda kosztuje Cię około 15 zł w produktach, a komentarze pokazują post większej liczbie osób.
Nie proś o udostępnianie ani o oznaczanie znajomych. Powód znajdziesz w części o przepisach niżej.
Skończ z promocją 1+1 i płatnymi promocjami w aplikacjach
Promocja 1+1 daje darmowego burgera za 35 zł każdemu, kto z niej skorzysta, także stałym gościom, którzy zapłaciliby pełną cenę. Nie wymaga niczego w zamian i uczy gości czekać na następną promocję. Oferty opisane wyżej dają nagrodę dopiero po wizycie albo kosztują Cię produkty, a nie utraconą sprzedaż.
| Oferta | Ile Cię kosztuje | Kto ją dostaje |
|---|---|---|
| Burger 1+1 | 10,50 zł w produktach albo 35 zł, gdy stały gość i tak by zapłacił | Każdy, przy każdej wizycie |
| Ulotka z darmowymi frytkami | 7,50 zł na nowego gościa, razem z drukiem | Nowi goście, raz |
| Karta z pieczątkami | 10,50 zł w produktach po 450 zł płatnych posiłków | Stali goście, po dziewięciu wizytach |
| Wieczór dla szkoły | 1 080 zł od 5 400 zł nowej sprzedaży | Rodziny, które jeszcze u Ciebie nie były |
| Konkurs z bonem podarunkowym | Około 15 zł w produktach | Jeden gość w miesiącu |
Promocje w aplikacjach z dostawą kosztują Cię podwójnie. W USA, według serwisu Restaurant Dive z marca 2026 roku, Uber Eats w planie Plus zatrzymuje 25% każdego zamówienia. Gdy gość płaci za Uber One, czyli płatne członkostwo, Uber Eats zatrzymuje 30%.
W Polsce sprawdź prowizję w swojej umowie z Pyszne.pl, Uber Eats, Wolt albo Glovo. Przy prowizji 25% z zamówienia za 60 zł znika 15 zł, zanim zapłacisz za produkty, a płatna promocja "5 zł taniej" dochodzi do tego.
Do wiosny wyłącz płatne promocje w aplikacji, ale zostań w niej dla mieszkańców, którzy zamawiają do domu. Jak ustalić tam ceny, pokazuje artykuł o prawdziwych kosztach prowizji w aplikacjach z dostawą.
Happy hour, czyli tańsze jedzenie o wybranej porze, rób tylko w godzinach poniżej 120 zł sprzedaży, kiedy zespół i tak nie ma pracy. Kioski samoobsługowe pomagają gościom w lokalu zamawiać więcej, ale nie przyprowadzają nikogo nowego. Z blogerami kulinarnymi poczekaj do wiosny, kiedy ich posty trafiają do ludzi, którzy planują wyjazd nad morze.
Czy dodawać nowe pozycje do menu
Nie dodawaj kolejnych burgerów. Sześć burgerów, trzy dodatki i własne sosy to dobra wielkość menu dla burgerowni: mniej towaru, mniej strat i szybka kolejka. Dłuższe menu nie przyprowadzi poza sezonem więcej ludzi, tylko da więcej jedzenia do wyrzucenia.
Dodaj najwyżej jedną pozycję i tylko taką, która przyprowadzi ludzi, których teraz nie masz. Najlepszy wybór to burger z chrupiącym kurczakiem. Używa Twojej frytownicy, Twoich bułek i Twoich sosów, a do tego pasuje gościom, którzy nie jedzą wołowiny. Według amerykańskiego Biura Statystyki Pracy w sierpniu 2026 roku kilogram filetu z kurczaka kosztował w sklepach w USA 9,19 dolara, a mielonej wołowiny 15,26 dolara.
Daj mu cenę na poziomie burgerów wołowych i testuj go przez sześć tygodni. Zostaw go, jeśli sprzedaje się co najmniej jeden na dziesięć burgerów. Jeśli nie, przeczytaj, co zrobić z najsłabiej sprzedającymi się pozycjami w menu, zanim go usuniesz.
Polskie przepisy o ulotkach, nagrodach i losowaniach (2026)
Kodeks wykroczeń przewiduje karę za zaśmiecanie miejsc publicznych (art. 145) i za umieszczanie ulotek w miejscach do tego nieprzeznaczonych (art. 63a). Ulotka za wycieraczką samochodu zwykle kończy na chodniku, więc rozdawaj ulotki ludziom do ręki. Zanim zaczniesz je rozdawać na deptaku albo przy plaży, zapytaj w urzędzie miasta lub gminy, czy potrzebujesz zgody.
W Polsce zdrapka albo losowanie, w którym o nagrodzie decyduje przypadek, to zwykle loteria promocyjna z ustawy o grach hazardowych. Nawet darmowy udział najczęściej tego nie zmienia. Na loterię promocyjną potrzebujesz zezwolenia dyrektora izby administracji skarbowej i zabezpieczenia, czyli pieniędzy odłożonych jako obietnica, że nagrody zostaną wydane. Za losowanie bez zezwolenia grozi kara z Kodeksu karnego skarbowego.
Dlatego wyżej jest kupon dla każdego gościa i konkurs, a nie losowanie. W konkursie zwycięzcę wybierasz według zasad, a nie przez przypadek. Do każdego konkursu napisz krótki regulamin: kto może wziąć udział, kiedy konkurs się kończy, jaka jest nagroda i jak wybierasz zwycięzcę. Wpisz w nim też, że opublikujesz imię zwycięzcy, i zapytaj księgowego, czy od nagrody trzeba zapłacić podatek.
Zasady promocji, które Meta ustala dla stron na Facebooku, mówią, że promocja nie może wymagać ani nagradzać udostępniania, ponownego publikowania ani oznaczania innych osób. Dlatego konkurs wyżej prosi o komentarz. Przepisy się zmieniają, więc przed większą akcją z nagrodami zapytaj prawnika albo izbę administracji skarbowej.
Odłóż pieniądze z lata na następną zimę
W przykładzie letni tydzień daje 15 392 zł zysku, więc 10 letnich tygodni daje około 154 000 zł. Te pieniądze muszą utrzymać lokal przez ponad dziewięć spokojnych miesięcy.
Następnego lata w każdy poniedziałek przelewaj 4 000 zł na osobne konto oszczędnościowe. Przez 10 tygodni to 40 000 zł, czyli cztery miesiące czynszu. Letnich pracowników zatrudniaj na umowy z wpisaną datą końca, na przykład 15 września, żeby cięcie we wrześniu było zaplanowane. Gdy przyjdzie czas na nową umowę najmu, wpisz do niej sezonowy plan czynszu, zanim ją podpiszesz.
Zrób to w tym tygodniu
- Pobierz sprzedaż netto z dwóch tygodni z podziałem na godziny i zamknij każdą godzinę, która przy dwóch osobach na zmianie sprzedaje mniej niż 120 zł.
- Zmniejsz płatne godziny pracy do około 30% sprzedaży: około 130 godzin przy 17 000 zł tygodniowo.
- Zadzwoń do właściciela lokalu przed terminem czynszu, z sezonowym planem na piśmie.
- Wydrukuj 500 ulotek z darmowymi frytkami, z inną literą dla każdego miejsca pracy, i rozdaj je w 10 miejscach pracy.
- Umów jeden wieczór dla szkoły albo drużyny na wtorek w listopadzie.